Evelina
Samochód Phoebe wciąż stał na podjeździe, kiedy wróciłam. Przez okno widziałam ją siedzącą przy kuchennym stole z otwartym laptopem i telefonem przy uchu. Wyglądała na wykończoną.
W domu unosił się zapach cynamonu i wanilii. Mama musiała znowu coś piec.
„Mamo!” – okrzyk Theo uprzedził jego pojawienie się, gdy wybiegł z salonu i uderzył we mnie z taką siłą, że aż się zachwiałam.
„Hej, kocha






