Evelina
Podano jedzenie. Theo rzucił się na spaghetti z entuzjazmem kogoś, kto nigdy wcześniej nie jadł, a sos natychmiast udekorował mu buzię.
„Serwetka” – przypomniałam mu.
Wytarł usta, zostawiając czerwoną smugę na policzku. „To jest pyszne!”
Mimo wszystko uśmiechnęłam się. „Cieszę się, że ci smakuje”.
Z drugiego końca restauracji dobiegł śmiech Juliana. Głośny, niosący się, taki, który sprawia






