Alaric
Przez chwilę jedliśmy w milczeniu. Jedzenie było dobre, lepsze niż spodziewałbym się po rodzinnej restauracji w Connecticut. Wokół nas płynęły rozmowy, rodziny śmiały się – ten rodzaj normalności, którego mi nigdy nie udało się osiągnąć.
– Elowen dzwoniła do mnie wczoraj – powiedział nagle Julian.
Podniosłem wzrok. – Czego chciała?
– Pytała o ciebie. Mówiła, że ostatnio jesteś nieobecny. Ni






