Evelina
Jazda przebiegała dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Theo zmonopolizował rozmowę ze swojego fotelika, przeskakując między tematami z zakresem uwagi kogoś, kto na śniadanie zjadł czysty cukier.
– Masz tron? – zapytał nagle Theo.
Alaric spojrzał w lusterko wsteczne. – Tron?
– Taaak! Wszyscy królowie mają trony! Duże, złote z czerwonymi poduszkami! – Zamachał dziko rękami, o mało n






