Alaric
Theo chwycił nas oboje za ręce i pociągnął głębiej do parku z entuzjazmem kogoś, kto właśnie odkrył perpetuum mobile. Jego małe palce owinięte wokół moich wydawały się znaczące w sposób, którego się nie spodziewałem. Ciepłe. Ufne. Właściwe.
– Pociąg! – podskoczył Theo, wskazując na miniaturową lokomotywę pyrkoczącą po swoim torze. – Musimy pojechać pociągiem! Wszyscy razem!
Evelina zaczęła






