Evelina
„Chodź, skarbie”. Wzięłam Theo za rękę, prowadząc go w stronę windy. „Pożegnaj się z chmurowym łóżkiem”.
„Pa, chmurowe łóżko!” – Theo pomachał entuzjastycznie w stronę pokoju gościnnego. „Będę tęsknić!”.
Alaryk szedł za nami, a jego obecność wypełniała przestrzeń za moimi plecami. Jazda windą na dół wydawała się nie mieć końca; Theo paplał o dinozaurach i wysokich budynkach, podczas gdy ja






