Punkt widzenia Sterlinga
Jej blada twarz oblała się różaną czerwienią, oczy były jasne i nieskupione, a wargi miękkie i błyszczące – rozkwitała jak polny kwiat karmiony światłem księżyca.
Ophelia odwróciła się do mnie bez ostrzeżenia i posłała mi promienny, absolutnie bezbronny uśmiech – tak jasny, że przeciął noc Krwawego Kamienia niczym ostrze światła.
Na uderzenie serca zamarłem.
A potem jej sm






