Z perspektywy trzeciej osoby
W surowym, neonowym blasku siódmego piętra Szpitala Bloodstone, wstrząśnięty nocnym chaosem Balthazar, leżąc na noszach, ledwie rejestrował ich obecność – był już tylko reliktem, uwikłanym w długi sięgające głębiej niż pamięć, i nie budził już szacunku u otaczających go osób.
Spadkobiercy, w których oczach błyszczał oportunistyczny głód, kręcili się pod drzwiami sali o






