Z perspektywy trzeciej osoby
Po drugiej stronie rezydencji Kieran wykonywał swoje obowiązki z cierpliwością świętego – lub męczennika. Kilkukrotnie sprawdzał kroplówkę w pokoju Ophelii i za każdym razem, gdy wchodził do środka, był przymusowo karmiony kolejną porcją ckliwości dwojga przeznaczonych.
Im mniej płynu zostawało w wiszącej fiolce,
tym cięższa stawała się rozpacz samotnego wilka.
Pod sam






