Punkt widzenia Ophelii
Lekko oparłam dłoń na ramieniu Cassandry i obróciłam ją w powolnym, celowym obrocie, omiatając wzrokiem otoczenie, jakbym oceniała znane pole bitwy. Powietrze wydawało się tu czyste, ostre i posłuszne, odpowiadając na jej autorytet.
– Nic a nic nie schudłaś – mruknęłam, a na moje usta wpełzł delikatny uśmieszek. – Wygląda na to, że wszystko idzie tu nawet gładziej, niż się s






