Z perspektywy Ophelii
Wsunęłam się na krzesło, na którym przed chwilą siedziała Cecelia, czując na sobie ciężki wzrok Silasa. Wycierał twarz ręcznikiem, mrużąc oczy, i w końcu przerwał ciszę.
"Jesteś teraz zadowolona?" Jego głos był cichy, zimny, niosący w sobie ostrość wilczego ostrzeżenia.
Uśmiechnęłam się blado, opierając pazury lekko na wypolerowanym stole. "Naprawdę myślisz, że to ja wszystko






