Z perspektywy trzeciej osoby
Dłonie Ivy zacisnęły się w pięści, a jej powściągliwe spojrzenie skierowało się w stronę Ophelii, by chwilę później zderzyć się z ciemnymi, przenikliwymi oczami Sterlinga. Te oczy, spokojne, lecz ostre, posłały po jej kręgosłupie dreszcz – taki sam jak wtedy, gdy niegdyś próbowała porzucić go w głębokich górach na pożarcie dzikim wilkom.
Ivy stała sztywno, nie uginając






