Z perspektywy Rowan
W chwili, gdy Tristan otworzył usta, wściekłość przeszyła mnie jak pożar.
Odpychając się od ziemi, dźwignęłam się w górę; moje dłonie piekły od marmurowej podłogi. Ból zapłonął w kolanie, niemal pozbawiając mnie równowagi. Uspokoiłam się wdechem i spojrzałam mu w oczy.
– Wow, Tristan. Naprawdę nie potrzebujesz już faktów, żeby mnie oczernić, prawda? – Mój głos był ostry, podszy






