Podróż samochodem upływała w milczeniu, ale ta cisza nie była pusta.
Była głośna od wszystkiego, czego Tristan nie mówił. Od wszystkiego, czego nie chciał przyjąć do wiadomości.
Siedziałam na tylnym siedzeniu, a znoszony dżins moich więziennych spodni szorstko ocierał się o moją skórę.
Mój wzrok błądził po wnętrzu.
Puszysty, różowy pokrowiec na fotelu pasażera.
Pluszowe misie truskawkowe ustawione






