Punkt widzenia Rowan
Spuściłam wzrok.
Dla kogoś takiego jak Theodore Hale nie miałam nawet prawa istnieć w jego polu widzenia – a co dopiero oczekiwać troski.
Za każdym razem, gdy nasze drogi się krzyżowały, jego słowa raniły ostrzej niż nóż. Skoro zawsze tak mnie witał, dlaczego miałabym kiedykolwiek z radością wyczekiwać naszego spotkania?
A skoro znalazł mnie tutaj... mogło to oznaczać tylko je






