Wiedziałam, kurwa.
W chwili, gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam ich uśmiechnięte twarze unoszące się nade mną, wiedziałam, że to nie koniec. A teraz—
— Nie myślałaś chyba, że zostawimy takie śliczne maleństwo całkiem samo, co? — szepcze jeden z nich, a z jego ust jedzie zgniłym mięsem i skwaśniałym piwem. Jego palce — brudne, o poszarpanych paznokciach, lepkie — muskają bok mojej twarzy.
Zbiera mi s






