ZARETH.
Oboje z Elowen patrzymy na nią z niedowierzaniem.
— To nieprawda. Ktokolwiek naopowiadał ci tych bzdur, kłamał. To wampiry koczowały u naszych bram. Groziły mojemu gatunkowi wojną, jeśli mnie nie wydadzą — warczę, a moje oczy błyskają.
Elowen w mgnieniu oka jest przy mnie. Jej serce bije nieco szybciej, gdy kładzie dłoń na mojej piersi, przesyłając mi kojące iskry. Uspokajają mnie, mimo






