ELOWEN.
Lysandra i Varyna powoli podnoszą się na nogi. Z ich bladych twarzy wyczytać można, że nie spodziewały się tego. Powściągam swoją aurę, rozglądając się dookoła. Nikt się nie rusza. Wygląda na to, że nie muszę używać mocy. Skłaniają się przed moimi prostymi rozkazami. Czują, kim jestem; sama moja obecność jest wystarczająca.
– Powinnaś się wstydzić tego, że wtrąciłaś swojego partnera do wię






