— Zamieszkaj u mnie, w moim domu — jego szept wdarł się do mojego ucha tak cicho, że nawet grzmoty i błyskawice na zewnątrz zdawały się milknąć przed ciężarem tych słów.
— W twoim domu? — Zszokowana, pozbawiona tchu, mogłam tylko przez dłuższą chwilę wpatrywać się w jego zaborcze, zielone oczy. Wcześniej, dowiedziawszy się, że Soren przegrał terytorium Watahy Fen Moon w hazardzie, natychmiast udał






