Esme
– Proszę – Torin podał mi ramkę ze zdjęciem wszystkich naszych przyjaciół, o które poprosiłam go poprzedniego dnia.
– Dzięki! – uśmiechnęłam się szeroko, bezpiecznie chowając je do bagażu.
– Dax będzie wściekły, że opuściłaś watahę, gdy go nie było – wymruczał.
– W porządku. Poinformowałam go o moim wyjeździe już wczoraj podczas kolacji. Wiedział, że wyjeżdżam dzisiaj – wyjaśniłam.
Skinął tyl






