Cora
– Nikim – szepnęłam, krzyżując spojrzenie z Vanderem.
Słysząc to, jego oczy pociemniały, a wyraz twarzy stał się wręcz diabelski. – Torin! – zawołał nagle swojego Betę, który przez cały czas stał w oddali niczym niewidoczna obecność. Zaniepokojona spojrzałam w stronę Torina i zobaczyłam, jak błyskawicznie bierze Kiana i Kyrę na ręce i odchodzi szybkim krokiem.
– Mamusiu!
– Mamusiu!! – Zarówno






