POV Astraea
Słowo „przerażona” nie oddawało tego, co czułam. Byłam sparaliżowana strachem, a do tego wstrząśnięta, zawstydzona i potwornie zdezorientowana. Kaeth, kapitan drużyny futbolowej naszej szkoły, leżał nagi przede mną, i to w moim łóżku. Co do cholery?! Jego dłoń wciąż spoczywała z tyłu mojej głowy, a dreszcze przebiegające przez moje ciało przeczyły wszelkiej logice, którą próbowałam zeb






