POV Astrei
To doświadczenie kompletnie mnie rozbiło. Czując tysiąc odcieni strachu, zatrzymałam się dopiero na podjeździe domu wuja. To był ładny domek z werandą otaczającą go ze wszystkich stron i mnóstwem zieleni wokół. Światło na werandzie było zapalone, rzucając ciepły blask na samotną huśtawkę i starannie wypielęgnowane rośliny.
Z jakiegoś powodu nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jestem cały






