POV Astraei
Szczęka Kaetha się zacisnęła. Owinął ramię wokół moich barków i przyciągnął mnie bliżej siebie. – Nie ma żadnych łowców. Więc po prostu wyluzuj! – Mówiąc to, wyszedł ze mną z łazienki, a Talia odprowadziła nas wzrokiem.
Kiedy byliśmy już poza zasięgiem jej słuchu, zapytałam Kaetha: – Naprawdę myślisz, że to łowcy wysyłają jej te wiadomości?
Wypuścił sfrustrowane westchnienie. – Nie int






