POV Astraei
Kaeth był nienasycony. Zanim nadszedł czas wyjścia do szkoły, byłam wyginana i wykręcana w każdą możliwą stronę, gdy mnie brał. Byłam tak obolała, że każdy krok przypominał mi o nim. Moja pochwa ociekała jego nasieniem nawet po tym, jak wzięła kąpiel.
Uśmiechnął się drwiąco, gdy spojrzał na moje przemoczone majtki, a ja kipiałam z wściekłości. – Jak mam iść do szkoły w takim stanie? –






