POV Katariny
Czekanie na to, aż Alistair przyjdzie do mnie wieczorem, było z mojej strony przejawem ambicji, ale marzyć zawsze było wolno. Westchnęłam, wiercąc się w łóżku.
Nie mogąc się powstrzymać, chwyciłam telefon i zadzwoniłam do niego, ale nie odebrał. Zamiast tego zadzwoniła Vespera. Rozmawiałyśmy przez godzinę o różnych rzeczach. Przesłała mi też kilka wiadomości tekstowych. Potem spróbowa






