Punkt widzenia Astraei
— Czego chcesz? — zapytałam oschle, ale w głębi duszy czułam zdenerwowanie. A to dlatego, że tuż za mną stał Kaeth z bardzo twardą erekcją, która wypychała jego ręcznik. Usłyszałam jego zbliżające się kroki i spięłam się.
Talia wyjrzała zza mojego ramienia i rzuciła krótkie:
— Cześć! — do Kaetha.
Nie odpowiedział i stanął tuż za mną. Napięcie w powietrzu było tak gęste, że m






