Mój mąż to Valentino
Rozdział 119
Julian westchnął z irytacją na widok sceny, która rozgrywała się przed jego oczami. Dante karmił Alessię tak czule, z szerokim uśmiechem na twarzy, że niemal przyprawiało to Juliana o mdłości. Był wdzięczny, że są tutaj i się nim opiekują, ale oglądanie takich czułości podczas jedzenia było po prostu niestosowne. Zamknął oczy, kręcąc głową z dezaprobatą.
Odezwał s






