languageJęzyk

Rozdział 4

Autor: Blair Foxy19 cze 2026

Rozdział 4

Dante stęknął, powolnie otwierając oczy z powodu bólu, jaki sprawiały mu plecy. Po gwałtownym wydechu usiadł prosto i potargał włosy, kręcąc głową, by uśmierzyć odczuwany ból.

Widząc to, co znajduje się przed nim, zorientował się, że jest w szpitalu, a niedaleko niego stoi łóżko, w którym leżała Alessia. Leżała nieruchomo i wydawało się, że jeszcze się nie obudziła.

Zastanawiając się nad sytuacją, postanowił sprawdzić jej stan. Jej oczy były zamknięte, spała spokojnie.

Jednak wokół jej głowy widniał bandaż.

Wymamrotał ochrypłym głosem:

— ...Uderzyłaś się głową o ziemię — powiedział do nieruchomej Alessii, która mu nie odpowiedziała.

Minęła chwila, zanim się odwrócił, nie mogąc powstrzymać się od zamknięcia oczu i dotknięcia pleców. — Jak, do diabła, doszło do tego wypadku?

W tym samym czasie drzwi otworzyły się i wszedł przez nie zdyszany, pełen skruchy kierowca jego samochodu.

Skłonił głowę, niemal zalewając się łzami przed Dantem.

— P... Panie, ja... przepraszam, nie byłem dość szybki. — Kierowca bezsilnie upadł na kolana. Dante cicho prychnął.

— Wstań. Powiedz mi, co się stało przed samym wypadkiem. — Głowa go bolała, więc naprawdę nie mógł wszystkiego spamiętać.

Kierowca szlochał, relacjonując: — No... cóż, były dwa samochody — jeden uciekał, a drugi go gonił. W trakcie pościgu wjechali na drogę, na której się zatrzymaliśmy. W odpowiedzi wycofałem samochód i chciałem pana poinformować, żeby pan się odsunął, ale nie byłem dość szybki. Lekarz, niestety, przekazał, że pana plecy zostały lekko ranne przez szkło. Jednak pani Alessia jest w gorszym stanie, ponieważ uderzyła głową o ziemię i cierpi na amnezję pourazową.

Dante szybko spojrzał z powrotem na Alessię.

— To znaczy, że jeszcze się nie obudziła?

— Tak... niestety. Ale lekarz powiedział, że to nie potrwa długo. Mówił, że dzisiaj do południa powinna otworzyć oczy.

Dante przetrawił te słowa, kiwając głową. — Rozumiem.

Kierowca był jednak nieco zdezorientowany. Do tej pory Dante powinien go besztać za brak profesjonalizmu, którego kosztem był stan jego żony. Jednak teraz nie tylko wyglądał na wyczerpanego, ale wydawał się też nie być w nastroju do gniewu.

Kierowca zapytał więc ponownie: — Panie, czy... czy pan mnie nie obwinia?

Dante machnął ręką, czując, że ten wciąż tam stoi. Powiedział: — Jest w porządku, to i tak była nieprzewidziana sytuacja. Wyjdź już, zajmę się tym.

— Ah... oczywiście, oczywiście, panie.

Kiedy w końcu został sam, wpatrywał się w Alessię i westchnął. Był przyzwyczajony do tego, że Alessia ciągle mówi, więc teraz to, że milczała i do tego leżała w łóżku, wydawało się dziwne.

Z czasem Dante oparł głowę o łóżko, chwycił telefon i wykręcił numer.

Powiedział: — Zbadajcie, co się stało podczas mojego wypadku. Zidentyfikujcie, kto był w tych samochodach i niezwłocznie mi to zaraportujcie.

Osoba po drugiej stronie odpowiedziała: [„Przyjąłem, proszę pana”.]

Gdy rozmowa dobiegła końca, w tym samym czasie Alessia powoli poruszyła się. Jej dłonie zadrżały i otworzyła oczy, mrużąc je pod wpływem oślepiającego światła obok niej. Lekko westchnęła, zasłoniła oczy i zakaszlała. W tej samej chwili Dante odwrócił się do niej i wstał, by jej pomóc.

Zapytał: — Jak się czujesz?

Ale na twarzy Alessii malował się głęboki grymas. Jej serce zdawało się bić z bólem, gdy na niego patrzyła. Miała też bandaż na głowie i na brzuchu, gdzie raniło ją rozbite szkło w wyniku siły wypadku.

Odezwała się cichym głosem:

— Kim... kim jesteś? Dlaczego tu ze mną jesteś?

Była zaniepokojona mimo bólu, jaki sprawiała jej głowa i brzuch. I wtedy Dante przypomniał sobie, że jego żona może nic nie pamiętać po tym wypadku. Na chwilę o tym zapomniał.

— Nie pamiętasz mnie? — zapytał ją, a ona westchnęła i spróbowała usiąść, ale nie mogła.

— Nie pamiętam. Kim jesteś? Bo wezwę policję.

Dante nigdy nie wyobrażał sobie, że własna żona wezwie na niego policję. Usiadł więc na krawędzi łóżka i przeczesał włosy palcami.

— Jestem twoim mężem. Czy to wystarczy za odpowiedź?

— ...M-mężem? Jestem mężatką? Mam dopiero 27 lat, jak mogłabym być mężatką–

— Dwa lata temu byłaś singielką i miałaś 27 lat. Ale dwa lata później masz 29 lat i jesteś moją żoną.

Alessia poczuła bicie serca. — Jeśli jesteś moim mężem, czy możesz mi powiedzieć, dlaczego jestem w szpitalu i ty też wyglądasz na rannego?

— Masz rację — skrzyżował ramiona. — Jestem ranny, bo cię ratowałem. Mieliśmy wypadek, wszystko działo się tak szybko i z ciężkim sercem muszę przyznać, że mimo to nie zdołałem cię w pełni uchronić.

— Ale żyję, prawda?

— Żyjesz. Ale cierpisz na amnezję pourazową.

— ...Co — gwałtownie wypuściła powietrze — Co powiedziałeś?!

Dante nacisnął przycisk, by wezwać lekarza prowadzącego. Czekając na niego, wciąż nie mógł uwierzyć, że mimo jego starań, by nie stała jej się krzywda, nie udało się. Nie spodziewał się, że tak to się skończy.

— Możesz zapytać lekarza o co tylko chcesz. A twoi rodzice przyjdą później na kolację do nas. Pamiętasz ich?

— Moi rodzice — szepnęła. — Nie. Kim są moi rodzice i dlaczego nic nie pamiętam?

W tym samym momencie pojawili się lekarze, a Alessia poczuła ulgę. W głębi duszy wątpiła w Dantego, bo nie wyglądał na dość wiarygodnego. I z tą jego przystojną twarzą, czy on naprawdę był jej mężem? Jak sprawiła, że się w niej zakochał?

— Pani Alessio, jak się pani czuje? Czy może pani policzyć, ile palców pokazuję?

Alessia odpowiedziała zdezorientowanym tonem: — Głowa mnie trochę boli, tak samo jak brzuch.

— To naturalne. Miała pani wypadek wraz z mężem, a sprawca jest przesłuchiwany w związku ze szkodami, jakie wyrządził. Z drugiej strony, wypadek spowodował u pani obrażenia i sprawił, że cierpi pani na amnezję pourazową. Proszę się jednak nie martwić, potrzebuje pani tylko czasu, by odzyskać wszystkie te brakujące wspomnienia. Tymczasem proszę skupić się na leczeniu ran. Co do reszty, podamy pani odpowiednie leki i udzielimy wskazówek.

Lekarz uśmiechnął się do niej i zwrócił do Dantego. Powiedział:

— Co do pana, panie Dante, pana plecy są lekko ranne i nie ma pan powodów do niepokoju o siebie. Proszę wspierać żonę w powrocie do zdrowia.

Nagle Alessia odezwała się:

— Doktorze, czy ten... ten mężczyzna to naprawdę mój mąż? I jestem za niego wydana od dwóch lat?

Lekarz uśmiechnął się do niej ciepło. — Tak. Nazywa się pani Alessia Moretti, ma pani 29 lat i jest pani żoną Dantego Valente, prezesa Nerva Logistics. W razie dalszych pytań mam nadzieję, że zaufa pani mężowi i zapyta go osobiście.

Alessia nie pytała o nic więcej, czując zawstydzenie po usłyszeniu ostatniego zdania. A gdy drzwi zostały zamknięte, zerknęła na Dantego i odchrząknęła.

— Masz rację. Naprawdę jesteśmy małżeństwem.

On cicho parsknął. — Więc jakie masz do mnie pytania?

— Czy nie mamy dzieci?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki