„Jesteś tą panią, którą spotkałam w kawiarni u mamy”.
„Tak, to ja”. Marisol ujęła rączkę Addy w swoją dłoń. „Chodź, musimy się o sobie wiele dowiedzieć”.
„Matko, co tu się dzieje?” – zapytał Antonio. „Brat miał rację”.
Marisol zawołała Anitę i kazała jej zaprowadzić Addy do salonu. „Nie piśniesz ani słowa swojemu bratu. Czy wyrażam się jasno?”
„Więc on ma rację, ona jest jego córką”. Spojrzał na E






