– Benicio, może odwołajmy dzisiejszą kolację, zadzwonię do ciebie jutro. – Chciał protestować, więc dodała: – Proszę.
– Dobrze – odparł. – Do zobaczenia jutro. – Pochylił się, by pocałować ją w usta, ale instynktownie odwróciła głowę, więc jego wargi musnęły tylko jej policzek.
– Co ty sobie, do diabła, wyobrażasz! – rzuciła w stronę Adriana, gdy tylko Benicio wyszedł. – Mówiłam ci, żebyś trzymał






