Poza obrączką i wisiorkiem nie miała na sobie żadnej biżuterii, a włosy upięła wysoko na czubku głowy. Zastała Adriana czekającego na nią na dole; karcące spojrzenie, które rzucił w jej stronę, nie należało do uprzejmych – był zirytowany jej spóźnieniem. „Eliano, kochanie, wyglądasz olśniewająco” – powiedziała Marisol.
„Dziękuję”.
„Nie będę was zatrzymywać. Bawcie się dobrze”. Marisol weszła po sc






