— Rylan — potarłam skroń, mrużąc oczy od światła.
Stał tam w krwistoczerwonym golfie, z rękami schowanymi za plecami. Jego oczy nie były tak ciepłe, jak zazwyczaj.
— Seraphine nie ma w domu. Wciąż jest w Nova Port.
Chwila, czy on nie powinien o tym wiedzieć? Byłam pewna, że są w kontakcie.
— Nie przyszedłem tu do niej. Jest po prostu coś, co muszę z tobą omówić.
O...
Myślałam o tym, żeby go odpraw






