VAE
— Zrobiłem to, Vae. Patrzyłem, jak pęka po raz pierwszy. Tuż przed śmiercią. — Wydał z siebie śmiech, który brzmiał obłędnie, odwracając się do stołu i dolewając sobie wina do kieliszka.
Ściany pokoju zdawały się na mnie napierać. Wbiłam palce w kark. Gorąco wypełzało na moje ciało. Czułam się zbyt „pusta”.
W czaszce pulsowały mi migreny, które nadchodziły falami kłucia, znikały i wracały, zan






