VAE
*
SZEŚĆ TYGODNI PÓŹNIEJ
*
— Siedemdziesiąt tysięcy…! Ostatnia oferta? Po raz pierwszy…
Moje oczy powędrowały w stronę podwójnych drzwi. Nie było ich. Nigdy nie przychodzili we wtorki. Gdyby tu byli, wiedziałabym, że już dawno podbiliby stawkę dwukrotnie.
Wpatrywałam się tępo w próżnię, czekając, aż Lucius ogłosi zwycięzcę.
— Osiemdziesiąt pięć tysięcy! — krzyknął mężczyzna z prawej strony, wyw






