Byli złem ubranym w bogactwo, chodzącym dowodem na to, że gdzieś po drodze musieli sprzedać serca za złoto. A ze wszystkich ich obsesji, ja byłam tą najcenniejszą.
Zatrzymali się przede mną, przenosząc wzrok na Syndykat za moimi plecami. W momencie, gdy zdali sobie sprawę, że się spóźnili, ich oczy pociemniały niczym nadciągająca burza.
— Chcemy jej, Kel — powiedział Vorn, przeczesując z irytacją






