Po raz pierwszy zrozumiałam, co to znaczy „stracić rachubę czasu”.
Bo straciłam.
Nie potrafiłabym powiedzieć, jak długo leżałam pogrzebana pod tą płytą. Godziny? Dni? Wiedziałam tylko, że kiedy w kościele w końcu zapadła cisza, minęło wystarczająco dużo czasu. Poczułam nawet moment, w którym budynek opustoszał, co oznaczało, że mężczyźni wyszli.
Ta dziura była bezpieczną przystanią. Gdy pierwsza g






