Nadjechali pod kątem, który miał być niewidoczny, przez szczelinę w dymie, gdzie samochód mógłby się prześlizgnąć i zniknąć. Przez pół sekundy myślałem o oddaniu strzału, ale porzuciłem ten pomysł, wiedząc, że ich nie dosięgnę.
Ich wóz był szybszy od mojego. Więc nie próbowałem używać swojego. Podbiegłem do motocykla leżącego na ziemi niedaleko. Jeden z mężczyzn próbował na nim uciec, gdy dopadła






