Wykrzykiwała słowa, które nie miały sensu. Przynajmniej nie od razu.
– Ona jest moją córeczką!
Jej ręce opadły z aktu poddania.
Uderzyło mnie coś chłodnego.
– Odebrano mi ją. – Zdanie załamało się w połowie. – Nigdy nie pozwolili mi mieć jej dla siebie. Wszystko... wszystko, co robiłam, robiłam dla niej. Żeby ją pomścić!
Łzy spływały jasnymi strumieniami po jej policzkach. Przeczesała paznokciami






