Jego oczy nie udawały już dobroci. Wrzeszczały o tym, kim naprawdę był. Był potworem, przed którym wszyscy mnie ostrzegali. Złoczyńcą, którego mój umysł próbował wymazać.
Cofnęłam się o krok.
Potem o kolejny.
Mój oddech stał się drżący i nierówny. Nie chciałam reagować. Nie chciałam zdradzić, co sobie uświadomiłam. Ale w chwili, gdy pojawił się w progu, wiedziałam—
On już wiedział, że ja wiem.
— T






