Zrozumiałam, do czego służą te przyciski, gdy nacisnął jeden z nich, a łańcuchy trzymające Vorna zaczęły się poruszać. W wolnym tempie wciągały go w górę i opuszczały w dół, raz po raz, za każdym razem mocno go rozciągając.
W końcu ocknął się z niskim, bolesnym mruknięciem. Ból musiał być nie do zniesienia. Jego ramiona były wyciągnięte wysoko, podczas gdy maszyna unosiła go i opuszczała w powolny






