Gdzieś ty była?
Seraphine wpadła do kuchni. Jej wzrok omiótł pomieszczenie i zatrzymał się na mnie.
— Jasna cholera! Vae, błagam, nie mów mi, że siekasz tę samą cebulę od trzech godzin!
Spojrzałam na nią beznamiętnie. — Daruj sobie, Sera. Nie minęło aż tyle czasu. Poza tym, to gówno jest trudniejsze, niż wygląda.
— Taa. Dla kogoś takiego jak ty, to na bank brzmi jak rozłupywanie kamienia. Przypomn






