VAE
Kroiłam cebulę, jakbym miała do czynienia ze szklanym sercem — powoli i ostrożnie.
Nie zrozumcie mnie źle, nie byłam tu szefową kuchni. Ten fartuch wciąż należał do Seraphine. Byłam tylko jej nieco przerażoną pomocą kuchenną, robiącą co w mojej mocy, by niczego nie podpalić.
Przydzieliła mi krojenie w kostkę, twierdząc, że nie może jednocześnie siekać i gotować dla mnie. Złośliwa baba.
To był






