NIHILUS
W powietrzu cuchnęło whisky, potem i pechem – ten rodzaj smrodu, który pojawia się tylko wtedy, gdy mężczyźni przegrywają swoją godność tymi samymi rękami, którymi tasują karty.
Siedziałem w kącie, czując, jak bourbon pali mnie w gardle, i obserwowałem czterech głupców stłoczonych wokół stołu, udających królów z kilkoma kartami w dłoniach.
Na stole piętrzyły się żetony i gotówka, był tam n






