Coś we mnie pękło, napięte niczym struna fortepianu, i szarpnęło tak mocno, że zabrakło mi tchu.
Kobieta pokręciła głową, zaciskając papierosa w zębach, gdy go zapalała. — Cała ta sprawa brzmiała niedorzecznie.
Spojrzałam na Seraphine, która malowała na twarzy ten sam szok co ja, jej oczy były szeroko otwarte, aż było widać białka.
— C-czy ona powiedziała, kto to był? — Pochyliłam się do przodu, a






