Punkt widzenia Tessy
Bracia, nieco hardzi, wydawali się już rozbudzeni, choć zaskoczeni niespodziewanym powrotem Viktora i mamy. Wymienili niespokojne spojrzenia, a ciężar ich przewinienia unosił się w powietrzu.
„Co tu się dzieje?” – głos Viktora rozbrzmiał po raz drugi.
„A kogo to obchodzi? To była impreza. Wyluzuj” – odezwał się głos Sloane z kąta, w który wcześniej się wślizgnęła.
„Co? I kim t






