Punkt widzenia Maddoxa
Atmosfera była gęsta od frustracji, gdy bracia i ja staliśmy w tym samym pokoju, w którym powitano nas dzień wcześniej; nasze twarze zdradzały niepokój i gniew.
Oparłem się o parapet, wpatrując się w ulicę za oknem, a w mojej głowie wirowały myśli pełne desperacji i zwątpienia.
Przybyliśmy do tego miasta w poszukiwaniu ratunku dla naszego syna, który umierał w domu. Ale zami






