Perspektywa Maddoxa
Czekając w pokoju na powrót Briggsa, czułem niepokój Rydera, który promieniował z niego niczym widzialna aura. Jego nieufność była zrozumiała, biorąc pod uwagę nieznane otoczenie i barierę językową dzielącą nas od mieszkańców.
— Nie podoba mi się to, Maddox — wymamrotał Ryder, wodząc wzrokiem po otoczeniu. — Nie powinniśmy tu nikomu ufać.
Położyłem mu uspokajająco rękę na ramie






