Declan
Całe ciało Davisa drżało tak gwałtownie, że łańcuchy grzechotały niczym kości.
Kiedy słowa w końcu się z niego wydarły, nie brzmiały odważnie.
Nie było w nich buntu.
Zostały wyrwane z najgłębszego przerażenia, jakie może poczuć człowiek.
„D-dobrze! Dobrze… ona jest w Rosji!”
Obcęgi w mojej dłoni znieruchomiały.
Przez moment w lochu zapadła cisza, ostra i absolutna.
Tylko rzężący oddech Davi






