Harper
Sposób, w jaki to powiedział, nie był tylko stanowczy; był ostateczny, jakby on w swojej głowie już zakończył tę rozmowę, a ja byłam jedyną osobą, która wciąż tam stała, próbując nadążyć. Coś w tym — w tym, jak łatwo mnie uciął — wywołało we mnie nieprzyjemne ukłucie. Zanim zdołałam to powstrzymać, wezbrała we mnie irytacja.
— …Dobra — powiedziałam, ale nie brzmiało to jak zgoda. Brzmiało s






